jesteśmy, ale nie tak jak wcześniej.
jest gorzej.
siedzimy, milczymy.
nie mamy tematów do rozmów.
i może bardzo chciałabym Ci coś powiedzieć
ale wiem, że nie mogę.
bo już Cię nie mam.
już nie wrócisz.
i nie mogę patrzeć na to wszystko
bezczynne siedzenie bez słów.
więc przecież tylko na chwilkę odchodzę
i zaraz wracam
ale na pewno nie aby się zamartwiać.
nie, to nie w moim stylu.
ja zawsze jestem uśmiechnięta.
milczę.
uśmiecham się.
przetrwam.
piątek, 29 listopada 2013
środa, 27 listopada 2013
hope is gone.
wracasz do domu.
wylewasz łzy.
chcesz umrzeć.
tak, odeszłaś.
wiedziałam, że to kiedyś się zdarzy.
lecz nadal się łudziłam, że będzie lepiej.
ta nadzieja zawsze była we mnie.
jesteś ważna, zawsze będziesz.
przecież Ty tego nie zrozumiesz.
nie wiem jak opisać to co czuję.
kompletnie się zagubiłam.
nie chcę już nic. nie chcę nikogo.
tak jakoś.

wylewasz łzy.
chcesz umrzeć.
tak, odeszłaś.
wiedziałam, że to kiedyś się zdarzy.
lecz nadal się łudziłam, że będzie lepiej.
ta nadzieja zawsze była we mnie.
jesteś ważna, zawsze będziesz.
przecież Ty tego nie zrozumiesz.
nie wiem jak opisać to co czuję.
kompletnie się zagubiłam.
nie chcę już nic. nie chcę nikogo.
tak jakoś.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)