poniedziałek, 9 grudnia 2013

is great. as always.

Cholerna bezsilność.
Nic nie mogę zrobić. Już nie.
Mój czas minął.
Tak po prostu, bez słów.
Zwykła obojętność przemknęła przez nas.
Dobrze, że chociaż odeszłaś na zawsze.
Że dałaś do zrozumienia, że to minęło.
A nie odepchnęłaś na bok.
Choć w sumie tak było, a raczej jest.
Nieistotne.
Chyba umiem kochać i nienawidzić jednocześnie.
Tak mi się wydaje.
Lecz czasem gubię się pomiędzy 'proszę, wróć' a
' już nie wytrzymuję, odejdź'.
Myślisz, że mi łatwo?





Zechciej być przyjacielem.







wtorek, 3 grudnia 2013

a little scared.

bezsilność, a zarazem pustka.
coś czuje, a jednak nie.
siedzę obojętna, a zarazem mam nadzieję.
kocham i nienawidzę jednocześnie.
jestem sama
choć mam przelotne koleżanki.
osoby, które tak kocham
po prostu odeszły
nie tłumacząc się.
chcę coś czuć. 
cokolwiek.
a tak wszystko znika.
nikt i nic się nie liczy.
powoli gubię się.
uciekam.
idę w niepamięć.
potrzebuję odpoczynku.
czy to tak wiele?
mimo zmęczenia
nie mogę zasnąć
nie pokazuję słabości.
bo ja taka nie jestem.
przepraszam.


piątek, 29 listopada 2013

every happy

jesteśmy, ale nie tak jak wcześniej.
jest gorzej.
siedzimy, milczymy.
nie mamy tematów do rozmów.
i może bardzo chciałabym Ci coś powiedzieć
ale wiem, że nie mogę.
bo już Cię nie mam.
już nie wrócisz.
i nie mogę patrzeć na to wszystko
bezczynne siedzenie bez słów.
więc przecież tylko na chwilkę odchodzę
i zaraz wracam
ale na pewno nie aby się zamartwiać.
nie, to nie w moim stylu.
ja zawsze jestem uśmiechnięta.


milczę.
uśmiecham się.
przetrwam.

środa, 27 listopada 2013

hope is gone.

wracasz do domu.
wylewasz łzy.
chcesz umrzeć.

tak, odeszłaś.
wiedziałam, że to kiedyś się zdarzy.
lecz nadal się łudziłam, że będzie lepiej.
ta nadzieja zawsze była we mnie.
jesteś ważna, zawsze będziesz.
przecież Ty tego nie zrozumiesz.
nie wiem jak opisać to co czuję.
kompletnie się zagubiłam.
nie chcę już nic. nie chcę nikogo.



tak jakoś.